Od pewnego czasu zapanowała w Polsce moda na zdrowy, piękny i nieskazitelny wygląd. Generalnie rzecz biorąc, nie jest to zła tendencja, tym bardziej, że naukowcy z roku na rok alarmują coraz głośniej o tym, że świat zmierza w kierunku globalnej otyłości. W zestawieniu z tymi mało optymistycznymi newsami, pogoń za doskonałością wydaje się być miłą odmianą. Tym bardziej, że dzięki niej zaczynamy się zdrowo odżywiać, odwiedzamy siłownię, jeździmy na rowerze i łykamy witaminy. Jest jednak znacznie bardziej mroczna strona kultury wellness, mianowicie – medycyna estetyczna.

b

Do tej pory medycyna estetyczna, którą eufemistycznie zwana jest już także chirurgia plastyczna, kojarzyła nam się jedynie z przerysowanymi amerykańskimi ofiarami operacji plastycznych o wyglądzie rodem z gabinetu osobliwości. Jednak te czasy odeszły bezpowrotnie. Dziś medycyna estetyczna i skalpel są traktowane jako przejaw troski o własny wygląd, zabieg kosmetyczny poprawiający kondycję skóry i ciała. Duża w tym zasługa mediów, które lansują nagminnie programy ukazujące od podszewki pracę chirurgów plastycznych, reklamujące tym samym usługi salonów kosmetycznych i klinik. Jednocześnie w świadomości konsumenta pojawia się przekonanie, że każda nawet najmniejsza niedoskonałość czy choćby znak szczególny są odstępstwem od normy, które natychmiast trzeba skorygować. Oprócz rzeczywistych defektów ciała pojawiają się niezauważalne dla większości błahostki, które specjaliści medycyny estetycznej z uśmiechem na ustach korygują. Następnie pacjent z błyskiem w oku opowiada jak diametralnie zmieniło się jego życie po usunięciu pieprzyka czy nierównych brwi.

stock-photo-44050118-back-yard

Promocja zabiegów medycyny estetycznej i klinik chirurgii plastycznej w mediach napędza machinę i sprawia, że zabiegi takie, jak korekcja nosa, powiększenie piersi czy korekcja ust wydają się być koniecznością. Jednocześnie wmawia się społeczeństwu, że nieskazitelny wygląd jest gwarancją udanego życia, a wszystkie problemy egzystencjalne znikną wraz z garbem na nosie. Takie przekonanie potęguje tylko problem i powoduje większe ryzyko uzależnienia od zabiegów medycyny estetycznej.

Tym samym ukazuje się dosyć ponura wizja społeczeństwa, które w pogoni za idealnym wyglądem zapomina czasem o wartościach uniwersalnych. Gloryfikujemy piękny wygląd nadając mu rangi wyznacznika naszego człowieczeństwa. Jednak nie trudno oprzeć się wrażeniu, że współczesna kultura zaczyna produkować bliźniaczo podobne do siebie postaci, które pozbawia oryginalności i unikatowości.

Warto zajrzeć również na: