Na przełomie marca i kwietnia, media zawrzały na temat nowej reformy wprowadzonej przez partię rządzącą, a mianowicie ustawy o gruntach rolnych. Posiadacze takich ziem wpadli w panikę, bo państwo przysporzyło im nie lada problem. Swoją działkę mogą sprzedać tylko rolnikowi lub związkom wyznaniowym. To znacznie utrudnia sprzedaż ziemi i co gorsza, dodatkowo zaniża jej cenę! Co zatem mają robić osoby, które nie potrzebują ziemi, posiadają ją, ale za to nie mają pieniędzy? Wygląda na to, że nasz rząd odwrócił się od większości społeczeństwa, chcąc dogodzić jednej grupie zawodowej, no i oczywiście swojemu największemu sprzymierzeńcowi – kościołowi.

rolnik (sxc.hu)

rolnik (sxc.hu)

Kościół i rolnicy są natomiast w korzystnej sytuacji. Mają monopol na dostęp do ziemi, mogą zatem negocjować bardzo niskie ceny. Po zakupie za gorsze, wystarczy tylko bogacić się minimalnym wysiłkiem.

Reforma wprowadziła także pewne ograniczenia dla rolników, co celuje nie tylko w ich interesy, ale również w interesy posiadaczy ziemi. Będzie jeszcze trudniej sprzedać ziemię. Rolnik, który może kupić grunt, powinien być mieszkańcem tej samej gminy od minimum pięciu lat, a oprócz tego być posiadaczem lub dzierżawcą innych gruntów i prowadzić własne gospodarstwo rolne.

Ostatnio biuro notarialne katowice miało dużo klientów na skutek zmiany prawa. Dlaczego? Otóż możliwe jest, że zostanie wprowadzona pewna poprawka do tej reformy.  W jej wyniku, posiadacze gruntów nie większych niż trzydzieści arów powierzchni, będą mogli sprzedać swoją działkę rolniczą nie tylko rolnikowi. Jednak co z tymi, którzy posiadają większe grunty? Przepisują  notarialnie części ziemi na członków swojej rodziny!

Warto zajrzeć również na: