Każdy, kto przeżywał swoje dzieciństwo w latach dziewięćdziesiątych, ze łzą w oku wspomina ten czas. Mieliśmy wtedy „Słoneczny Patrol”, podświetlane buty, Britney Spears była jeszcze ładna i jeszcze nie szalona, Pluton jeszcze był planetą. Więc jak to było być dzieckiem w latach 90-tych?

lata 90te(sxc.hu)

lata 90te(sxc.hu)

Szkoła

Każdy chodził do szkoły. Nie było Wikipedii i wszystkie informacje trzeba było znaleźć w encyklopedii. Poza tym, przygotowanie jakiegokolwiek referatu bez wykorzystania kolorowych czcionek WordArt było niemożliwe. Te litery 3d były koniecznością. Każdy z nas chciał wlać kropelkę zabawy do nudnej pracy domowej.

Pieniądze

10 zł obecnie to kwota za którą można kupić mizerny zestaw w McDonald’s, całkiem dobre piwo, kilka gorszych piw, kilka bułek albo dwa zielone jabłka. Jeszcze kilkanaście lat temu była to kwota, za którą można było kupić wszystko. Kto miał 10 zł, był królem, wygrał życie i żył jego pełnią.

Spotkania

Pierwsze telefony komórkowe pojawiły się w rękach dzieci na początku XXI wieku. Wcześniej wystarczyło wyjść „na górkę”, „na boisko”, „na dwór” albo „na pole” i było się pewnym, że będą tam wszyscy koledzy z osiedla. W latach 90-tych dzwoniło się na telefon stacjonarny i po powiedzeniu: „Dzień dobry, czy jest….”walczyło się o życie próbując sobie przypomnieć, jak nasz przyjaciel miał na imię, bo zawsze mówiliśmy o nim po ksywie.

Czas wolny

Pod koniec XX wieku nie każdy miał komputer w domu. Większość dzieci po prostu wychodziła z domu i Bóg jedne wie, co robiła aż do powrotu. Kiedyś wystarczyła piłka, kreda, kamyczek, sznurek, patyk, kawałek boiska, górka osiedlowa, fragment ulicy i dzieci same wymyślały zabawy i nie nudziły się.

Warto zajrzeć również na: