O plotkowaniu kobiet powstało już wiele anegdot i kawałów. Jest ono społecznie piętnowane zarówno przez mężczyzn, jak i przez same winowajczynie, jednakże rzeczywistość pokazuje, że pomimo negatywnego wydźwięku plotkowanie wciąż jest chętnie praktykowane. A może wcale nie jest czymś złym?

Kobieca natura różni się zdecydowanie od męskiej. To żadna nowość, a fakt poparty wieloma latami wnikliwej analizy gatunku ludzkiego. Mężczyźni są jednostkami konkretnymi skupiającymi się na ciągłym działaniu i wyznaczaniu sobie nowych celów. Nie lubią zbyt dużo mówić, nie znoszą emocjonalnych wywodów ani sentymentów. Okazują poprzez czyny i gesty, próżno więc szukać u nich wynurzeń i romantycznych pogawędek. Problemy rozwiązują samodzielnie, bardzo często zatajając przed otoczeniem trudności i sposób w jaki będą próbowali im zaradzić. Zupełnie inaczej sytuacja ta przedstawia się u kobiet.

Od zarania dziejów kobiety były stworzeniami stadnymi, trzymającymi się razem i wspólnie pracującymi na rzecz gospodarstwa domowego. I tak im zostało. Łatwo łączą się w grupy, przywiązują się emocjonalnie i szukają kontaktu. Są ekstrawertyczkami, których otwartość przejawia się w różnych sferach aktywności. Relacje z otoczeniem budują poprzez kontakt werbalny. Mówiąc ustalają swoje miejsce w grupie, w sytuacji podbramkowej ratują się omówieniem problemu, przyczyn jego wystąpienia a także możliwych scenariuszy rozwiązania. W ten sposób budują poczucie bezpieczeństwa. A że przy okazji dobitnie omówią, weselną stylizację nowej ukochanej byłego partnera jednej z nich? To nic innego jak solidaryzowanie się z pokrzywdzoną i dodawanie jej otuchy. Bo ta wysoka blondynka z nogami do nieba i ciałem jak Chodakowska wcale nie wygląda lepiej, niż nasza ukochana Basia.

Jak widać plotkowanie, mimo iż niezbyt lubiane przez otoczenie, spełnia w istocie bardzo ważną funkcję społeczną. Nie próbujcie tego zrozumieć, drodzy mężczyźni. Możecie jedynie zaakceptować.

Warto zajrzeć również na: